wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział 4 

Stała patrząc prosto w jego oczy, on chwycił ją za rękę. Milczeli tak chwilkę stojąc na samym środku drogi. Chciał ją przytulić, ale ona lekko odsunęła się i puściła jego dłoń.

-Kocham Cię, nie możesz mnie tak po prostu zostawić - szepnął zrozpaczonym głosem, a ona pocałowała go i znowu patrzyła mu tylko prosto w oczy. Po chwili z oczu wypłynęły jej łzy, a ona mimo łamiącego jej się głosu mówiła: - Ja też Cię bardzo kocham... ale, ale zrozum ja muszę odejść, proszę nie zatrzymuj mnie i obiecaj że mnie nie zapomnisz, może jeszcze się spotkamy. On tylko kiwnął głową i znowu próbował ją objąć, ale ona zrobiła krok w tył, a po chwili odwróciła się i pobiegła przed siebie. On stał szepcząc jej imię i obserwował oddalającą się sylwetkę ukochanej.

- O nieeee, ale ckliwa i słodka historia, pomyśleć że na początku o mało co, a bym zaczęła płakać. – powiedziałam podchodząc do telewizora  i wyłączając go. Już nigdy więcej nie będą oglądać takich romantycznych bzdet. W ogóle co wszyscy tak ciągle tylko z tą miłością?! Usiadłam z powrotem na tapczan i patrząc w sufit zaczęłam rozmyślać. Mama była trochę zła za następną jedynkę, a przecież jeszcze nie tak dawno miałam same piątki. Sama nie wiem co się stało, że tak to się zmieniło. Tak swoją drogą to musiałabym je poprawić bo koniec roku już blisko. No właśnie, koniec roku, wakacje. Sama nie wiem co się ze mną dzieje, tak jakoś strasznie nie chcę tych wakacji. Nawet nie wiem dlaczego. Dzisiaj w szkole nasłuchałam się opowieści Zosi o tym jak cudownie się bawiła na urodzinach, o tym jak ciągle patrzył się na nią jakiś chłopak, potem Alka 4 razy przedstawiała mi jak w sklepie natknęła się na chłopaka który jej się podobał, ale teraz chce już o nim zapomnieć. Cieszę się że je mam, ale czasem męczy mnie, że muszę ciągle słuchać o ich problemach, a one mną się średnio przejmują. No w sumie to się już przyzwyczaiłam, tylko czasem brakuje mi kogoś kto pogadał by ze mną o moich sprawach, ale przecież mam mój pamiętnik. Yhy, sms, ciekawe komu się o mnie przypomniało, sięgnęłam po telefon. O, Jasiek, ciekawe co znowu? Co na sprawdzianie? Nie mam pojęcia, dlaczego on nie zapyta kogoś innego. Jasiek traktuje mnie jak punkt informacji, co chwile pytania o sprawdzian, o której zaczynamy i tak dalej, a ja jako pomocna koleżanka z klasy muszę odpowiadać. Czemu ciągle wszyscy czegoś ode mnie chcą? Czemu nikt nie zapyta czy u mnie wszystko ok? Tak naprawdę to niby wszystko u mnie dobrze, tylko mi nie wiadomo czemu jakoś tak smutno.

- Tosia, czemu tak siedzisz tu sama? – Olek stanął w drzwiach patrząc na mnie.

- Chodź, siadaj obok, pogadamy sobie. – odpowiedziałam spokojnie.

- Ale Tosiu dlaczego ty płaczesz? – mówił Olek wdrapując się na tapczan.

- Ja, płaczę? – popatrzyłam pytająco na malucha i jednocześnie chwyciłam się za policzek. Rzeczywiście, policzki miałam całe mokre, odwróciłam głowę i popatrzyłam do lustra. Oczy miałam czerwone i twarz cała w łzach, tylko dlaczego i kiedy się rozpłakałam?!

_________________________________________________________
Hej!
Rozdział krótki, ale obiecuję że postaram się w miarę szybko napisać następny i już w następnym zacznie się coś dziać ;)
Już prawie wakacje! Ja w przeciwności do Tosi się cieszę, wy pewnie też :d
Życzę Wam cudownych wakacji ;*
I jak zwykle proszę o komentarze :)

6 komentarzy:

  1. Gdyby Tosia znalazła sobie kogoś to na pewno zmieniłaby zdanie na temat miłości ;P
    Na początku myślałam że to się dzieje na prawdę to co było na początku i rozczarowałam sie troche gdy okazało sie ze to tylko komedia romantyczna puszczona w telewizji :P
    Świetny rozdział :D
    Zapraszam do siebie i licze na komentarz :D
    http://diary-strewn-with-roses.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świeeeetny rozdział! Może troszkę przy krótki, ale przymykam na to oczko :) Szkoda mi jej.. Powinna dostać szanse od miłości mimo wszystko..
    Czekam na następny ;*

    http://beyourseeelf-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie piszesz! ciekawie i świetny masz styl!
    obserwuję! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja się zgadzam z górą ;D
    Tosia to ja xD Mam tak samo ;|

    http://wyobraznia1d.blogspot.com/ zapraszam ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy blog. ;) Myślę że mogę go polecić na swej stronie + dodać do obserwowanych. Mam nadzieję że też się skusisz na obserwowanie moich różnorodnych wpisów. ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami sama nie wiem kiedy płaczę i wtedy koleżanki od razu: "Co się stało?" albo "Znowu chłopcy?" (bo mnie często wyzywają ; C). Ale w twoim opowiadaniu jest na odwrót. Przyciąga mnie coś tutaj. Piszesz lekko i się fajnie czyta ;). Obserwuję i mam w polecanych :)).
    http://nie-pytaj-o-sens.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń